VII Koniec krainy (1943–1945) Rynek wyglądał jak dawna twarz, którą ktoś przemalował obcą ręką. Między kamienicami biegały dzieci z Hitlerjugend. Siedziały przy stole. Po kilku dniach zżyły się tak, jakby mieszkały razem od dawna — rozmawiały przy jedzeniu, praniu i zapalaniu lampy. „W tobie jest światło" — powiedziała Anna. „Tego się boją." „Jak siostry. Jak dwie samotne kobiety, które nie mają na kogo liczyć. Nic więcej" Szły dalej powoli. Mundur był nienaganny. Na twarzy zimna pewność siebie. Miała osiemnaście lat. Ludzie mówili o płonących wsiach, kolumnach ucieczki, czołgach, które szybko jechały. Zziębnięci ludzie wchodzili do miasta, wypchnięci z własnych domów zbliżającym się frontem. Miasto płonęło jeszcze w kilku miejscach. Emma Schweig przez kilka miesięcy koczowała w piwnicach spalonych kamienic przy Rynku. Dom na Kościelnej stał nieruchomy. Wspomnienia osiadły w murach. Tynk odpadał płatami. Zapach był ciężki, słodkawy. ← VI Kraj w ciemności (1938–1942) Powrót do galerii